Escuchar "Sztyl od kilofa" Amazon Music Unlimited (ad) Prueba Gratis 30 días

Letra de Sztyl od kilofa

Już idą wielką zgrają Już krzyczą nas tak mało Już biją, trzeba uciekać Ich gniew słychać z daleka Już pęka stalowa przegroda Już leje z armatek się woda Huk petard rozrywa uszy Już strach pazerność zagłuszyłSztyl od kilofa w ręce górnika Nie można już kłamać Nie można unikać Nie można udawać Że dziura w budżecie Że tak by się chciało Że nie jest się śmieciem Sztyl od kilofa w ręce górnika Nie można już kłamać Nie można unikać Nie można udawać Że dziura w budżecie Że tak by się chciało Że nie jest się śmieciemJuż tupot ciężkich butów Zagłuszył bełkot gwiazd I gadające głowy Zamilkły niemy strach Ktoś odkrył wreszcie prawdę Najprostszą z wszystkich prawd Że tylko jeden sposób Jest niezawodny takSztyl od kilofa w ręce górnika Nie można już kłamać Nie można unikać Nie można udawać Że dziura w budżecie Że tak by się chciało Że nie jest się śmieciem Sztyl od kilofa w ręce górnika Nie można już kłamać Nie można unikać Nie można udawać Że dziura w budżecie Że tak by się chciało Że nie jest się śmieciemA górnik patrzy i widzi to co chce Ulica milczy, ze wstydu pali sięSztyl od kilofa w ręce górnika Nie można już kłamać Nie można unikać Nie można udawać Że dziura w budżecie Że tak by się chciało Że nie jest się śmieciem Sztyl od kilofa w ręce górnika Nie można już kłamać Nie można unikać Nie można udawać Że dziura w budżecie Że tak by się chciało Że nie jest się śmieciem