Escuchar "Parada wspomnień" Amazon Music Unlimited (ad) Prueba Gratis 30 días

Letra de Parada wspomnień

Siedziałem sobie w mieszkaniu Gdy ktoś zapukał do drzwi Wyjrzałem przez ślepe oko I wyskoczyłem przez okno Biegłem przez śnieżne ulice Słyszałem za mną ich krzyki Biegłem, się nie oglądałem Ach, jakże było wspanialeDookoła mowa idiotów Płynęła gdy radio grało Pobiegłem więc do kolegi Powiedział mi co się stało Popłynął rzeką alkohol Koledzy mieli metody A w wannach ryby pływały Ach, jaki ja byłem młodyNie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie Te czasy już Nie powtórzą sięUlice toną w czerwieni My w rękach mamy kamienie Majowe słońce tak praży Chłodzą nas wody strumienie Z ponurego średniowiecza Krucjata przeciwko Polsce Opornik w klapy wpinany Ach, jakże było wspanialeI praca ciężka po nocach Aby nadążyć przed ranem Niech tłuszcza w końcu zrozumie Dla kogo się narażamy W południe stanąć na baczność Tysiące kartek papieru Gaz dookoła się ściele Ach, jakże było wspanialeNie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie Te czasy już Nie powtórzą sięNie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie Te czasy już Nie powtórzą się