Escuchar "Marianna" Amazon Music Unlimited (ad) Prueba Gratis 30 días

Letra de Marianna

U Marianny orzechy z miodem U Marianny szampan pod lodem U Marianny krwawa langusta Ma Marianna kwiczone ustaBielizne z polotem, na ekler majtki złote Chłopców judzi, ale sie nudzi Lecz na szczęście w swoim zanczysku Wśród zbrój starych, Azefa listówW policyjnych aurze romantyk Czuwa ciotka Idalia Antyk Ta jej przychyli nieba, ta wie co dziecku trzeba Wnet jej wtyka romans barykadO jak klawo, o jaka draka Można śmiać się, można i płakać Wnet zapomieć na dupie krosty Zamiast krzywych, nogi mie prostePrzeliczne podniety i nowe wciąż gadgety Kat, ofiara Che Guevara A ciotka Idalia miesza cykute Zdejmuje ze ściany włócznie zatruteCzerwon gwiazdeczke, portrecik cara W kuferku Mariannie wysya zaraz Wszak dziecko spleen dawi, niech trochę sie zabawi Niech pofika, Nike barykadU Marianny książeczki Mao Sierp i motek, trójząb ze strzałą Gdzie u batiuszki półeczka spora Notatniki agitatoraA w lektur tych przerwach, już wie jak sie rozerwać Tam pomyka, gdzie zgiełk barykad A ciotka Idalia jeść kurkom sypie Brutalne metody nie są w jej typieDo drzemki na ganku pachnie kwiat wiśni Społecznosć współczesna wnet jej się przyśni A za nią do mokrej roboty wnet sie kopnie W zwartych szykach armia barykadCo do... W tym samym tempie ma być, ejPrzez Marianne w nocy policja Całe szczęście, jest rewolucja Śmietnik płonie, policja pędzi No co z tą pałą, do kurwy nedzy?Bierz piro, ponuro w odezwie opisz flika Gwałcącego panny z barykad A ciotka Idalia żuje obiadek Sto batów Praksedzie na goły zadekNa Sybir Macieja, do pierdla Hryćka Ogrody, szynszyle, róż na policzkach Krucyfiks, z nim w zgodzie fotosik na komodzie Panna dzika, Nike barykadEch, Marianno, zrzuć no suknie Jutro rano trzydziestka stuknie Chodź no z nami, wynajmiem chalet Odgryziem szyjke, zrobimy baleI pokażemy, bo znamy te problemy Co wynika z ognia barykad Nas ciotka Idalia nie moze złapać My ciotke Idalie zaklniemy w capaPrzepchniemy baniole przez laissez-passer Tygrysa do baku i wio na trase W słońca migotanie, za nami wiat zostanie I panika ery barykadMorda flika, wojsko w łazikach Polityka, klasa i klika Wiece w rykach, partia, syndykat Dialektyka i w ogle wszystko, co nam przeszkadza spokojnie leżeć na słońcu Trzymajc rece na piersiach panienek I patrzeć na chmury typu cumulus w kolorze białym... Natomiast niebo jest przy tym niebieskie